Nasze kompleksy i samoocena

Nasze kompleksy... jest to temat rzeka. Od pewnego czasu zaczęłam dostawać dziwne maile od moich czytelniczek odnośnie samooceny oraz własnych kompleksów. Trochę mnie to zaniepokoiło, zwłaszcza jeśli chodzi o ilość problemów innych. Zaczęło padać mnóstwo pytań, między innymi: jak sobie radzić z własnymi kompleksami, jak podnieść własną samoocenę, jaki jest moim zdaniem ideał piękna i czy ja sama jakieś kompleksy posiadam. Oczywiście, że tak! Posiadam kompleksy jak każda kobieta. My baby chyba od zawsze się z tym zmagamy i będziemy zmagać. Umiem przyznać się do tego, że nie jestem idealna pod względem osobowości jak i wyglądu. Ideału po prostu nie ma. Pod wyselekcjonowanymi zdjęciami i korzystnymi dla mnie pozami jest zupełnie zwykła dziewczyna, która również miewa gorsze dni i nie podoba się każdemu. Media, modelki, celebryci, a nawet różne blogerki lubią mydlić nam oczy, że wszystko jest takie "idealne". Heh, cóż, wcale takie nie jest. Dość często patrzymy przez pryzmat kogoś innego, wyobrażając sobie jakby to było gdybym zmieniła w sobie to i to lub upodobniła się do... , przy tym wyszukując niedoskonałości u samego siebie, których czasem tak naprawdę nie ma. Tak zaczyna się błędne koło do braku samoakceptacji. Zanim wpadniemy w depresję i kompleksy miejmy tego pełną świadomość. Piękno jest w naszej głowie oraz własnym samopoczuciu. Gdy czujemy się dobrze, nasza samoocena wzrasta przy czym czujemy się piękni, natomiast gdy mamy gorszy dzień, to czujemy się źle, nasza samoocena spada. Ja np. w takie dni najchętniej nie wychodziłabym spod kołdry, objadałabym się czekoladą i oglądała wyciskacze łez. Niestety, life is brutal. Podziele się teraz z Wami jednym z moich ulubinych cytatów: Pokochanie siebie samego jest początkiem romansu twojego życia. Niektórzy ludzie mają większe problemy, więc zanim zaczniesz narzekać, jakie to masz małe cycki, jesteś gruba, masz duży nos czy odstające uszy to zastanów się dwa razy. Czy warto? Czy może pora coś zmienić i zacząć działać?

141 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Neonowy zawrót głowy

Kiedy za oknem zima hula sobie w najlepsze to ja powoli zaczynam rozmyślać i przygotowywać się do wiosny. Mam wielką nadzieję, że w tym roku przyjdzie ona bardzo szybko. Naprawdę szybko! Moja garderoba małymi kroczkami zaczyna przechodzić metamorfozę i wzbogaca się w wiosenne ubrania. Sukienki, szorty, kapelusze, balerinki... Oczywiście nie obejdzie się też bez neonów. W końcu odrobina słońca o każdej porze roku się przyda. W moje ręce wpadły dość odważne koturny, może dla niektórych aż zbyt odważne, ale żyje się tylko raz. Mocny neon, ćwieki, wysoki koturn. Na okazyjne wyjścia będą jak ulał, no i w końcu mam coś co będzie pasować do moich neonowych naszyjników. :)

Koturny- StyleUp

141 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Poniedziałkowy chill out

Kiedy to właśnie poniedziałek jest najbardziej przeklinanym dniem tygodnia to ja rozkoszuję się nim tak mocno jak się da. Za mną dość aktywny i intensywny weekend. Teraz zbliża się wymagający dla mnie czas. Przez kolejne tygodnie czeka mnie sporo załatwiania różnych ważnych spraw i tutaj nie ma zmiłuj. Czuję, że ten rok będzie moim rokiem i sporo się zmieni. I nie mówię tutaj o sprawach blogowych, a tych bardziej życiowych, między innymi sprawa wymarzonej pracy i przeprowadzki. W końcu! :) Nigdy nie poruszałam tutaj aż tak osobistych tematów, bo jestem zdania, że każdy człowiek powinien mieć swoją granicę prwatności, której nie powinien przekraczać, ale skoro jesteście ze mną tak długo i często mnie miło dopingujecie to mogę co nieco wspomnieć. W końcu mamy XXI wiek i erę blogów więc to chyba nic strasznego. Heh. Miałam marzenia, którymi nie dzieliłam się z wami, może dlatego też, że nie chciałam zapeszyć, ale w końcu coś się dzieje i za jakiś czas będziecie mogli być wszystkiego świadkami. Jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli to jeszcze przed latem się wyrobię. Jestem podekscytowana, ale też trochę się denerwuję, w końcu to będzie bardzo ważny dla mnie jak i mojego chłopaka krok. Ahh. Wracając do tematu poniedziałkowego chillout'u... dzisiejszy dzień spędzam w różowym Ziperallu, z moją kotką Furią, kubkiem gorącej herbaty i laptopem. Całuję!

94 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Żyjąc sobie własnym życiem

Witajcie kochani. Po dość długiej nieobecności na blogu, która była spowodowana tym, że choroba zrobiła mi psikusa i pokrzyżowała wszystkie plany z ostatniego tygodnia to w końcu śmiało mogę napisać, że wracam do świata żywych i przede wszystkim blogujących. Nadrabiam konkretami i sporą ilością zdjęć, które tak bardzo lubicie. Zdałam sobie sprawę, że czarny to również kolor. Tak długo nienawidzony w pewnym stopniu zagościł w moim sercu. Projektanci mogą nam wciskać wszystkie trendy i hity co sezon, ale jedno jest pewne- czerń i klasyka zawsze będą modne. Od pewnego czasu lubię wtapiać się w tłum, żyjąc spokojnie własnym życiem...

Płaszczyk- New Yorker podobe TUTAJ | Bluza- Mosquito | Spodnie- Reserved | Botki- Papilion | Torebka- TylkoTorebki | Naszynik- Mariangie | Bransoletki- Libellule | Okulary- BryLove

157 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Co nowego?

W moim stylu od pewnego czasu zachodzi coś dziwnego. Zauważyłam to ja, jak i moi bliscy, a nawet kilku moich czytelników. Moje gusta w pewnym stopniu zaczęły się zmieniać, mój styl zaczął się zmieniać. Coraz częściej zaczęłam zwracać uwagę na stonowane, elegantsze ubrania. Czyżby wraz z wiekiem to przychodziło? Nie mam pojęcia, ale spodobało mi się to. Spojrzałam w zupełnie innym świetle na modę. Od teraz zaczynam zwracać większą uwagę na materiały oraz fasony, które będą pasować do mojej figury. Bezpiecznie, modne, a przede wszystkim wygodnie- to chyba stała się moja podstawa. W dzisiejszym poście chcę wam pokazać moje dwie nowości...


Może to dziwnie zabrzmi, ale nigdy nie miałam idealnej małej czarnej na specjalne okazje. Naprawdę! Więc pora było to zmienić, zwłaszcza, że w najlbiższym czasie szykuje mi się kilka ciekawych imprez. Dzięki barokowej górze i odważnym wycięciu na plecach nie mam banalnej małej czarnej, a mimo to na różne okazje będzie się nadawać. Oszalałam na jej punkcie. ♥


Kto nie zna klasycznych litów od Jeffrey Campbell'a? Wydaje mi się, że nie ma takiej osoby. Miałam już okazję mieć na nogach oryginały jak i te tańsze odpowiedniki i moim zdaniem oprócz metki nie różnią się one niczym jeśli chodzi o komfort noszenia (oczywiście zależy też od tego z jakiej firmy te tańsze odpowiedniki będziemy mieli). Mam już kilka par w różnych kolorach i jestem bardzo zadowolona więc tym razem przyszła pora na klasyczne czarne. Pamiętajmy, że metka to nie wszystko! 

Sukienka- AX Paris | Buty- Papilion

133 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

W moim małym świecie

Przywiązuję bardzo dużą uwagę do wystroju wnętrza. Lubię minimalistyczne, jasne i przytulne miejsca. Otoczenie doskonale potrafi wpływać na moje samopoczucie. Bywają takie dni, że mam ochotę zaszyć się w moich czterych ścianach, odcinając kompletnie od reszty świata. Jest to idealny sposób aby wyzwolić emocje, wyciszyć się, zastanowić się nad pewnymi rzeczami oraz posłuchać ulubionej muzyki. Każdy człowiek potrzebuję czasem chwili tylko dla siebie...

119 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Prosto, wygodnie, ciepło i modnie

W przeciwieństwie do poprzedniego posta dziś jest o wiele jaśniej. Chyba faktycznie najlepiej czuję się w jasnych i pastelowych kolorach, bo tylko one potrafią odzwierciedlić mój nastrój danego dnia. Zima powróciła do nas pełną parą więc nie obejdę się bez moich ukochanych Emu, grubego swetra oraz wielkiej czapki. Prosto, wygodnie i modnie, tak jest najlepiej.

Kurtka- Mosquito | Koszula- Romwe | Sweter- KappAhl | Spodnie- Reserved | Buty- Emu | Torebka- Amiche | Czapka- Szaleo | Zegarek- prezent | Pierścionek- H&M

152 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Czarno na białym

Moja szafa od zawsze zamykała się na ciemne kolory. Była wypełniona po brzegi pastelami, neonami i kolorowymi barwami. Sama osobiście nie przepadam za ciemnymi ubraniami i mimo tego, że mój dzisiejszy strój jest od stóp do głów czarny to stwierdzam, że całkiem nieźle się czuję. Dziwne, prawda? Czerń jest oznaką klasyki, elegancji, albo po prostu jest bezpieczną opcją kiedy nie mamy pomysłu co na siebie włożyć. Ja właśnie dzisiaj tak miałam więc powstało coś takiego...


Bluzka, spodnie- Jesteś Modna | Biżuteria- Mariangie

177 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Żegnaj blondzie, witaj brązie!

Stałam się ludzkim kameleonem. ;) Wszyscy ci, którzy mnie znają wiedzą, że od niepamiętnych czasów lubię eksperymenty i zabawę jeśli chodzi o wygląd. Jestem typem człowieka, który wyciska z życia jak najwięcej, lubi zmiany oraz próbowanie nowych rzeczy. Więc jeśli mam ku temu okazję, aby spróbować czegoś nowego i zobaczyć jak w tym będe się czuła to dlaczego miałabym nie skorzystać? Tym razem pożegnałam blond włosy, które miałam 5 lat temu i przez pewien czas próbowałam ponownie do nich powrócić. Niestety odrosty mnie przekonały aby postawić na spokojniejszy i przede wszystkim bezpieczniejszy dla mnie odcień, czyli brąz. Na chwilę obecną trudno mi ocenić w którym kolorze czułam się lepiej, ponieważ każdy na swój sposób był wyjątkowy i na swój sposób czułam się dobrze. Od początku istnienia bloga mogliście mi towarzyszyć podczas różnych moich metamorfoz i nawet jeśli nie wszystkie były udane to śmiało mogę napisać, że sporo się działo. Zaczynałam z długimi kruczo czarnymi włosami, później było ich coraz mniej, były krótsze i jaśniesze. Także tym razem zaoszczędze wam stwierdzenia, że ten kolor to jest "to". Czuję się po prostu dobrze i jestem szczęśliwa. Spełniłam swoją kobiecą zachciankę i wraz z nowym rokiem, rozpoczęłam w pewnym sensie nowy rodział w moim życiu wraz z nowym kolorem włosów. Czy pozostanę już przy tym kolorze? Będziecie musieli mi towarzyszyć aby się przekonać. :)

272 komentarzy:

«Najstarsze   ‹Starsze     Nowsze›   Najnowsze»
«Najstarsze ‹Starsze     Nowsze› Najnowsze»

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Kuferek na biżuterię

Biżuteria to najlepszy przyjaciel każdej kobiety. Tak przynajmniej się mówi, ale jak jest naprawdę? U mnie po części to się sprawdza. Nałogowo zbieram błyskotki, od kolczyków, po naszyjniki, bransoletki i inne zawieszki. Biżuteria jest idealnym sposobem na dopełnienie każdej stylizacji. Jestem trochę małą sroczką, która nie obejdzie się chociażby bez małej bransoletki na ręce. Ostatnim czasem zaczęło przybywać mi sporo nowości więc miałam problem gdzie to wszystko upchać, a w dodatku od niepamiętnych czasów gubiłam biżuterię po całym moim pokoju. Nie wiem jakim cudem, ale ostatnio znalazłam jeden z moich ulubionych naszyjników w pudełku po butach (w dodatku tych letnich!)... to naprawdę bardzo dziwne? Hahaha. Po różnych przebojach najwyższą porą było znalezienie jakiegoś ciekawego kuferka na wszystkie podręczne błyskotki. Poszukiwałam idealnego od dość dawna jednak żaden nie wpadł mi w oko, a jeśli już to ceny sięgały kosmosu. I w tym przypadku sprawdziło się powiedzienie, że wszystko czego od dawna szukamy jest tuż pod naszym nosem. W pobliskiej galerii handlowej w Pepco Home rozwiązał się mój problem za całe 19,99zł. Taaadammm! I tak oto mam śliczny srebrny kuferek z lusterkiem i szulfadkami na część mojej biżuterii. :)

200 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Żegnając stare i witając nowe.....

Poprzedni rok był dla mnie łaskawy, pełen radości, miłości i szczęścia. Osiągnęłam kilka celów oraz spełniłam kilka marzeń. Pod względem blogowym bardzo mi się powodziło, w życiu prywatnym również. Mam nadzieje, że w tym również tak będzie, albo i lepiej! Mimo tego, że stało się coś dziwnego i straciłam wszystkie stare posty, a co za tym idzie moją 9 miesięczną pracę włożoną w bloga, to staram się nie stresować i brnąć dalej. Teraz "Angelika'sPlace" zaczyna praktycznie świeży start ze wzmocnioną siłą i nowymi pomysłami. Może tak właśnie miało być? Teraz wszystko przed nami, na świeżo i z uśmiechem na ustach. :)

Czego w tym roku możecie się spodziewać? Oczywiście życia, lifestylowe posty to moje faworyty, masy zdjęć, których jakość staram się ciągle podwyższać, więcej mody i stylizacji, tutoriali, obróbki zdjęć, videopostów, kącika urody, diy... Będzie sporo nowości, które do tej pory nie pojawiały się na blogu. Poprzeczkę postawiłam bardzo wysoko. Nie chcę was zawieść, chcę aby było jeszcze ciekawiej. Wszystko to będzie dla Was. Daliście mi cudowny rok więc teraz ja to zrobę dla Was. ♥ Poniżej małe wspomnienia tego co się działo przez ostatnie kilka miesięcy...


Witam wszystkich starych i nowych czytelników na moim blogu. Ten rok będzie fantastyczny. Czuję to... :)

195 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.