Charakterystyczne kosmetyki

Znaliście może wcześniej markę kosmetyczną MeMeMe? Bo ja nie i szczerze mówiąc dziwię się sama sobie. O tych kosmetykach dowiedziałam się jakiś czas temu, zupełnie przypadkowo. Moja znajoma, która jest wizażystką chwaliła ich kilka produktów więc ponownie postanowiłam sama się przekonać. Staję się chyba kosmetoholiczką, bo zaczynam próbować wielu nowości, a co gorsza (lub nie) gromadzić tego coraz więcej. Dobrze wykonany makijaż potrafi uwydatnić nasze piękno i zatuszować niechciane mankamenty. Jest to w pewnym stopniu sztuka, którą wykonuje prawie każda kobieta. Cenię sobie dobre kosmetyki, nieuczulające, lekkie, długotrwałe i ładnie wyglądające- chociaż ostatnia opcja może nie jest najważniejsza, ale mimo wszystko lubię ładne i zgrabne opakowania. Dziś pokażę Wam drobne nowości, ale takie które w pewnym stopniu są dość charakterystyczne w moim makijażu... róż, eyeliner i różowa szminka.


Różowa szminka jako pierwsza wpadła mi w oko - tego wyboru chyba uzasadniać nie muszę. ;) Nie dość, że kolor na ustach trzyma się bardzo długo, a kolor jest niesamowicie intensywny to jeszcze jej zapach jest powalający. Moim zdaniem właśnie takie kolory są strzałem w dziesiątkę w letnich makijaż z bardzo delikatnie podkreślonymi oczami.


Róż do policzków. Szczerze mówiąc mam ich mnóstwo, ale ich kolory nudzą mi się bardzo szybko, może dlatego, że większość z nich jest matowych. Tym razem pora na coś innego, na róż rozświetlający.

 

Na sam koniec coś dla oczu. Od wielu lat stosowałam eyeliner w pędzelku, ale od kiedy przerzuciłam się na ten w pisaku to o wiele łatwiej jest mi manewrować jeśli chodzi o grubość kreski. Teraz wiem, że to był dobry wybór. Przygotowałam się też na te leniwe dni gdy nie chcę mi się malować- okulary muchy i wszystko jasne. :)

Kosmetyki- Kosmetykomania | Okulary- Brylove

78 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

KONKURS WYGRAJ PLUSSSZA!

W związku z tym, że poprzedni post o działaniu Plusssza Active Forte wzbudził wśród Was takie zainteresowanie to postanowiłam dać Wam szansę, w której to możecie zgarnąć aż dwa pakiety swojego własnego Plusssza, a co za tym idzie osobiście przekonać się czy działa! Konkurs jest banalnie prosty. Co należy zrobić:

1. Polub Plusssz oraz AngelikasPlace na facebooku
2. W komentarzu napisz swoję imię, maila oraz odpowiedz w jednym zdaniu na bardzo proste pytanie:
-Dlaczego to właśnie Ty potrzebujesz swojego własnego Plusssza?

Konkurs trwa do 3 czerwca, następnego dnia na moim facebooku opublikuję wyniki.

POWODZENIA!

40 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Plusssz Active Forte

Od ostatnich kilku tygodni miałam sporo rzeczy na głowie. Zdawałam egzaminy, zajmowałam się sprawami papierkowymi związanymi z przeprowadzką i załatwiałam ważne umowy, w między czasie pomagałam przy remoncie do bardzo późnych godzin, a z samego rana robiłam za niańkę. Momentami tyle się tego zbierało, że doba, która ma 24 godziny zdecydowanie była za krótka. Umysł i stan fizyczny nie zawsze są posłuszne, a momentami człowiekowi po prostu brak siły. W takich momentach prawie każdy sięga po dawkę dodatkowej energii w postaci kawy lub napojów energetycznych. Ja sobiście nie znoszę kawy, piję ją tylko z przymusu jeśli już nie daję rady, a napoje energetyczne wiadomo, do zdrowych nie należą. W tym momencie z nieba spadł mi suplement diety Plusssz Active Forte. Gdy tylko dostałam propozycję testowania tego produktu to od razu się zgodziłam z nadzieją, że będzie to moja deska ratunku.  W między czasie owiedziałam się, że moja znajoma, która jest na trzecim roku studiów korzysta z Plusssza od dobrych kilku miesięcy. Gwarantowała mi, że pomaga jej pobudzić pamięć i wspomaga koncentrację, a wierzcie mi, wiem jaką ona jest panikarą kiedy mowa o sesjach i zaliczeniach. W tym właśnie momencie jeszcze bardziej zaintrygował mnie Plusssz.


Suplement zawiera 3 substancje aktywne: kofeinę, taurynę, inozytol oraz 10 najważniejszych witamin w dawce 100% dziennego zapotrzebowania. Kofeina zwiększa wydolność psychofizyczną, przyspiesza i usprawnia procesy myślowe oraz likwiduje uczucie senności. Tauryna korzystnie działa na układ nerwowy, a inozytol poprawia samopoczucie, sprawność umysłową i obniża ciśnienie tętnicze powstałe wskutek stresu. Forma płynna witamin powoduje, że zawarta w nim dawka 100 mg kofeiny, w połączeniu z kompleksem, przyswaja się szybko i skutecznie. Chcę też wspomnieć, że jedna tabletka zawiera 100 mg kofeiny, gdzie filiżanka kawy jedyne 65 mg. Z prostego rachunku wynika, że aby uzyskać tę samą dawkę kofeiny, jaka zawarta jest w Plussszu, należy wypić więcej kawy płacąc za to również więcej.


Czy suplement rzeczywiście działa? Działa! Po tygodniu testowania, przy dwóch tabletkach dziennie faktycznie coś się zmieniło. Poprawiła się moja koncentracja, lepiej mogłam się skupić przy papierkowej robocie, a przy wysiłku fizycznym poprawiła się moja energia. Plusssz w smaku przypomina trochę napój eneregtyczny więc do testowania chętnie przyłączyli się wszyscy faceci, którzy pomagają przy remoncie. W pewnym momencie byłam zaszokowana, ponieważ wszyscy zaczęli pracować jak mrówki i nawet śpiewać pod nosem. To było nawet dość zabawne. :) Teraz muszę ukrywać przed resztą mojego Plusssza.


Mam taką niespodziankę... niedługo na blogu pojawi się konkurs, w którym do wygrania będą zestawy Plusssz Active Forte więc bądźcie czujni!

84 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Pomysł na salon

Prace remontowe w naszym nowym mieszkaniu idą pełną parą. Przed nami jeszcze sporo pracy i potu, ale już teraz wiemy, że dla efektu końcowego warto. Był pomysł na naszą sypialnię, więc teraz przyszedł czas na salon. Salon będzie miejscem gdzie będziemy spędzać najwięcej czasu. To właśnie tutaj będą zapraszani goście, znajomi i rodzina.Zależy nam aby pokój był tak zagospodarowany, aby było dużo wolnej przestrzeni, świeżości i światła. Aura ma sprzyjać do zabaw i odpoczynku. Jeżeli mowa o meblach to ponownie stawiamy na biel, jednak tym razem chcemy ją przełamać bardzo dużą ilością brązowych i beżowych detali. Wielka sofa, będzie sercem całego pokoju i spoczywać na niej będą ogromne poduszki. Na ścianach, tak samo jak w sypialni będzie widniała cała masa białych ramek w barokowym stylu z naszymi czarno-białymi zdjęciami. Szaro-białe ściany, wielki klimatyczny żyrandol, dużo światła wpuszczonego przez okna oraz świeże kwiaty na stole, to wszystko będzie uzupełniało design naszego salonu i tworzyło przyjemną atmosferę. Zastanawiamy się jeszcze aby na jednej ze ścian puścić cegiełki bądź jakieś fajne ozdobne naklejki z cytatami, ale pewnie wszystko wyjdzie w trakcie. Poniżej kilka inspiracji utrzymanych w naszym klimacie...


W ostatnim poście związanym z wystrojem sypialni dostałam kilka uwag odnośnie przesadnych kobiecych akcentów, bez męskiego pierwsiastka. Chciałam zwrócić uwagę, że dodane zdjęcia to tylko inspiracje i nie będą one identycznie odtworzone, a wnętrze będzie tak zaprojektowane aby było widać, że mieszka tam para, a nie tylko kobieta. Każdą decyzję analizujemy wspólnie, bo w końcu zależy nam na tym abyśmy oboje dobrze się czuli. Jeżeli macie jakieś ciekawe rady lub pomysły to śmiało piszcie. Może polecacie jakieś ciekawe sklepy stacjonarne lub internetowe z fajnymi rzeczami do mieszkania? :)

109 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Mięta i róż połączeniem idealnym

Połączenie sukienki ze sportowymi butami to połączenie dość nietypowe. Na pierwszą myśl te dwie rzeczy niby nie powinny do siebie pasować, ale czasami zastąpienie balerinek bądź butów na wysokim obcasie jakimiś trampkami może wyjść bardzo fajnie. W dzisiejszej stylizacji właśnie tak zrobiłam. Do prześlicznej miętowej sukienki, która jest moim totalnym hitem dobrałam neonowo-różowe Conversy. Teraz tylko cieszyć się przepiękną pogodą. :)  

Sukienka- Mosquito | Trampki- Converse | Bransoletki- H&M, Koto, Libellule  zobacz podobną biżuterię

168 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Lekkość i dziewczęcość

Dziewczęce, jasne i lekkie stylizacje z sukienką w roli głównej od zawsze skradały moje serce. Gdy tylko temperatura idzie grubo w góre to takie połączenie staję się idealnym rozwiązaniem. Należy tylko pamiętać o jednej bardzo ważnej zasadzie- długość sukienki bądź spódniczki NIE powinna być za krótka! Bo w tym przypadky mniej wcale nie znaczy więcej. Chodząc po ulicach bardzo często widuję dziewczyny, które o tej zasadzie albo nie wiedzą, albo zapominają. Moim zdaniem świecenie gołym tyłkiem przed obcymi ludźmi wcale nie jest apetyczne. Tak czy siak, ja osobiście wolę stawiać na dziewczęcość i subtelność niż przesadny seksapil lub nawet perwersję. :)

Sukienka- Mosquito | Balerinki- Melissa (Schaffashoes) | Torebka- Amiche | Okulary- H&M

105 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Granatowa maxi sukienka

Ostatni tydzień był dla mnie dość stresujący i pracowity, ale na szczęście wszystko już za mną, nastał spokój i wszystko poszło po mojej myśli. Teraz przyszedł czas na przyjemniejsze i spokojniejsze rzeczy. Dziś mam dla Was nowy zestaw z maxi sukienką w roli głównej. Nawet nie wiecie jak się cieszę, że pogoda pozwala już je nosić. W tym roku chyba nie będe się z nimi rozstawała, ponieważ czuję się w takich krojach rewelacyjnie, a co ważniejsze bardzo komfortowo. Słyszałam, że podobno długość maxi jest przeznaczona tylko dla wysokich kobiet, ale ja się z tym nie zgodzę. Sama nie jestem zbyt wysoka, ponieważ mam 164cm wzrostu, ale przy odpowiednio dobranym kroju spódniczki bądź sukienki oraz butów (nie tylko tych na wysokim obcasie) całość może wyglądać bardzo dobrze. Podczas zdjęć złapał nas deszcz, ale czego nie robi się dla bloga. :) 

Sukienka- JollyChic | Buty- Czasnabuty | Kopiertówka- play.work.create* | Gumka do włosów- Madcatshop | Bransoletki- Koto, Libellule

115 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Pomysł na sypialnię

Pamiętacie jak jakiś czas temu wspominałam o pewnych zmianach, które szykują się w moim życiu? Teraz mogę Wam zdradzić, że chodziło o przeprowadzkę! Wraz z Mariuszem marzyliśmy od bardzo dawna o swoim własnym miejscu, w którym będziemy mogli razem mieszać i dzielić każdy dzień. I teraz właśnie nasze marzenia zaczęły się realizować. Wkrótce się przeprowadzamy. Jesteśmy bardzo szczęśliwi i podekscytowani równocześnie. :)

Jeśli chodzi o temat wystroju wnętrz to Mariusz zna mnie na wylot i wie, że mam na tym punkcie totalnego świra. Można nawet stwierdzić, że jestem trochę taką pedantką jeśli chodzi o design miejsc, które mnie otaczają. W związku z tym zgodził się, abym to właśnie ja przejęła pałęczkę i zaprojektowała wystrój panujący w naszym przyszłym mieszkaniu. Mam dokładną wizję tego jakbym chciała aby wyglądało każde pomieszczenie, tak aby pasowało nam obojgu. Dziś podzielę się z Wami pomysłem na naszą sypialnię. Jak wiecie uwielbiam jasne, schludne i przytulne pomieszczenia więc nie trudno zgadnąć jaka kolorystyka będzie dominowała. Sypialnia będzie miejscem naszego wypoczynku więc zrezygnowaliśmy z intensywnych kolorów i wzorów. Będzie dominowała biel z fioletowi akcentam. Ogromne łóżko z mnóstwem poduszek będzie ozdobione moskitierą, a na ścianie będą wisiały ramki w barokowym stylu z naszymi czarno-białymi zdjęciami. Nie może też zabraknąć klimatycznej wielkiej skrzyni na nasze wspólne pamiątki oraz ładnie wykończonych stoliczków nocnych na których będą ustawione świeczki lub delikatne lampki, niczym wisieńka na torcie. Aby przybliżyć cały wizualny obraz, znalazłam w sieci kilka przykładów, które idealnie do nas przemawiają...


Za jakiś czas podziele się również pomysłami na inne pomieszczenia, a także tak bardzo wymarzoną garderobę, którą w końcu będę miała. ♥

134 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Kosmetyki Elf

Jak wiecie lubię testować nowe kosmetyki, a od pewnego czasu zaczęłam je nałogowao zbierać. Teraz coraz częściej zaczęłam rozmyślać o zakupie jakiejś fajnej toaletki, aby to wszystko pomieścić i zrobić sobie kosmetyczny kącik, ale wracając do tematu... Chętnie sprawdzam co może być dla mnie dobre i co spełni moje oczekiwania. Od dziś pod moją lupę idą nowości marki Elf. Z pozoru dość tanie, jedni twierdzą, że cena idzie w parze z jakością, a jeszcze inni są bardzo zadowoleni. Jak wiadomo ilu ludzi tyle opini, więc z wielką chęcią sama się przekonam. W Polskich drogeriach chyba trudno je spotkać. O ile w ogóle da się je spotkać? Sama nie wiem, jeśli jestem w błędzie niech ktoś mnie poprawi, bo osobiście jeszcze nigdze ich nie widziałam. Zdobyłam je dzięki drogerii internetowej ButiqueUK. Kolejny raz cieszę się, że internet daje możliwość zdobycia rzeczy, które nie zawsze są na wyciągnięcie ręki. Teraz zobaczę jak się sprawdzą, a za jakiś czas sama będę mogła wyrazić własną opinię. Póki co kosmetyki mnie zaintrygowały, baza pod podkład, korektory, róż do policzków, a zwłaszcza zestaw do brwi. Jestem ciekawa czy ktoś z Was miał z nimi styczność? A jeśli tak to co Wam przypadło do gustu?

59 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Inspirujący kryształowy naszyjnik

Już dość dawno temu, na moim ulubionym portalu z inspiracjami weheartit znalazłam krążące tam zdjęcie przepięknego naszyjnika z wielkimi kryształkami. Zdjęcie cieszyło się sporym zainteresowaniem i miało sporo serduszek, a naszyjnik spodobał mi się aż tak bardzo, że obiecałam sobie, że prędzej czy później sama taki zdobędę. Teraz moje zachwyty nie mają końća. W końcu go mam! Chyba coś w tym jest, że biżuteria to najlepszy przyjaciel każdej kobiety. Moim zdaniem sprawdzi się on idealnie do delikatnych i minimalistycznych stylizacji jak i tych na większe wyjścia. Teraz wiem, że opłaca się szwędać po tego typu portalach, ponieważ można znaleźć dla siebie całkiem sporą dawkę inspiracji. :)

Naszyjnik jest ze sklepu House of Mima

70 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Moda na paski

Od pewnego czasu totalnym hitem stały się paski i szachownice w czarno-białym zestawieniu. Wszędzie możemy je spotkać, czasem nawet aż do znudzenia. I mimo tego, że ten trend nadal do mnie w pełni nie przemawia, to delikatnej, pasiastej koszuli nie mogłam sobie odpuścić. Jest to chyba jedyna rzecz z tym motywem, która wpadła mi w oko. Moim zdaniem tworzy lekkość i elegancję w jednym. Mam nadzieje, że i Wam się spodoba. :)

Koszula- Mosquito | Spodnie- Romwe | Buty- Czasnabuty | Kopertówka- play.work.create* | Naszyjnik- Mariangie | Bransoletka- H&M | Zegarek- Daniel Wellington

140 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.