Dekoral Fashion Awards

Właśnie dobiegła końca pierwsza edycja prestiżowego konkursu dla młodych projektantów Dekoral Fashion Awards. 6 czerwca w Soho Factory w Warszawie podczas uroczystej gali ogłoszono zwycięzców. Najlepszy okazał się Robert Czerwik, a wyróżnienia przyznano Marcie Twarowskiej i Jakubowi Pieczarkowskiemu. Dekoral Fashion Awards to konkurs organizowany przez markę farb Dekoral. Projekt związany jest z modą, a do udziału w nim zaproszono młodych projektantów. Zadanie konkursowe polegało na stworzeniu kolekcji nawiązującej do najnowszej palety barw Dekoral Fashion 2013. O przedsięwzięciu informowały początkowo plakaty na uczelniach wyższych oraz facebook. W trakcie trwania konkursu jego uczestnicy poddawani byli kolejnym selekcjom. Po etapie zgłoszeniowym jury w składzie Lidia Popiel, Andrzej Foder i Bartek Żurowski wybrało 50 najciekawszych prac. Wyniki selekcji opublikowane zostały na fanpage’u marki Dekoral Fashion w specjalnie na ten cel przygotowanej aplikacji. Na kolejnym etapie do aktywnego udziału w konkursie zaproszeni zostali internauci. Ich głosami wyłoniono TOP20 projektantów. 6 maja półfinałowa dwudziestka spotkała się z jury, aby zaprezentować uszyte przez siebie kreacje. Efektem tego spotkania był wybór przez jury TOP10 najlepszych projektantów do finału konkursu. Podczas uroczystej gali 6 czerwca w Soho Factory finaliści zaprezentowali w pokazie specjalnie przez siebie przygotowane na ten dzień kreacje. Event z udziałem gwiazd i mediów poprowadzili Joanna Krupa i Olivier Janiak. Najlepsza trójka projektantów otrzymała nagrody pieniężne: 20 tys. zł za I miejsce dla Roberta Czerwika i po 2,5 tys. za wyróżnienia dla Marty Twarowskiej i Jakuba Pieczarkowskiego. Aby móc przybliżyć Wam klimat całej imprezy to zapraszam Was do obejrzenia ciekawego video - KLIK.


Która kolekcja podobała się Wam najbardziej? :)

37 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Pożyczony

Sylwia Grzeszczak w swoim nowy kawałku śpiewa "że to zły zwyczaj... pożyczać" i pomijając fakt, że piosenka szalenie zawróciła mi w głowie to w pewnym sensie wzbudziła we mnie pewne refleksje. Pożyczanie facetów może być nawet zabawne, pomijając fakt, że takie zakończenia nigdy nie kończą się happy endem. Pożyczanie pieniędzy zazwyczaj kończy się długami, a użyczanie swoich ciuchów pretensjami koleżanki. Wiele sytuacji ma swoje drugie dno i czasem trzeba być stanowcznym. Życiowe doświadczenie nauczyło mnie jednego... Od kiedy przestałam pożyczać dostrzegłam prawdziwych i szczerych dla mnie ludzi, natomiast wszyscy ci, którzy przestali czerpać z naszej znajomości korzyści dziwnym trafem zniknęli. Ironia losu, prawda? Więc teraz wiem, że to zły zwyczaj pożyczać, a piosenka Sylwi pięknie mi o tym przypomina, jednocześnie budząć we mnie przyjemny nastrój. :) Poniżej możecie zobaczyć mój dzisiejszy zestaw. Pudrowy kolor znów zaczął mnie zachwycać, a pięknie skrojona bluzka sprawiła, że oszalałam na jej punkcie. Całość niby elegancka, ale niezobowiązująca. Bardzo lubię takie stroje. I ważne, że swoje, nie pożyczone. ;)

Bluzka- Delie | Jeansy- Zara | Buty- Mart of China | Torebka- AffGlam | Okulary- Brylove

99 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Różowe pędzle do makijażu

Jestem zdania, że oprócz dobrych kosmetków do ciała lub twarzy fajnie jest posiadać coś pięknego dla oka- w tym przypadku o akcesoriach mowa. Cenię sobie ładny design nie tylko we wnętrzach, ale w każdej najdrobniejszej rzeczy, która mnie otacza, nie pomijając nawet przedmiotów codziennego użytku. Każda prawdziwa kosmetoholiczka, która ma fioła na punkcie kosmetyków chciałaby, aby w jej kosmetyczce nie zabrakło masy pędzli do makijażu, bo w końcu to dzięki nim można tworzyć prawdziwe cuda na twarzy. Najlepiej im więcej i im piękniej tym lepiej. Teraz ja, w końcu nie muszę się bać ani o jedno, ani o drugie, bo stałam się posiadaczką przepięknych różowych pędzi. Ahhh, tego zdecydowanie było mi trzeba. ♥

Pędzle- Romwe

105 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Naklejki we wnętrzu

Dziś mam dla Was kolejny pomysł na udekorowanie wnętrza. W sumie dość długo nad tym się zastanawiałam, bo niby jak w oryginalny i charakterystyczny sposób można upiększyć wnętrze? Szczerze mówiąc odpowiedź okazała się bardzo prosta. Naklejkami! Fototapety, klasyczne wiekie obrazy czy skałki są dość znane, naklejki niby też, ale w odpowiedniej formie i z fajnym przekazem mogą zdziałać prawdziwe cuda jeśli chodzi o dekorację. Niczym wisienka na torcie. Jednym z moich ulubionych sklepów, które ma w swoim asrotymencie ciekawe naklejki jest OKLEJGO.pl. Ponad rok temu zamówiłam u nich naklejkę na swojego laptopa, a teraz powróciłam po coś większego. 


Jednym z moich wyborów stały się ptaszki w klatce. Szczerze mówiąc sama do końca nie mogę uzasadnić dlaczego padło akurat na nie. Od kiedy je tylko ujrzałam to mnie zauroczyły. Jest w nich coś delikatnego i efektownego równocześnie. Z początku chciałam je nakleić w sypialni, ale w ostatecznej decyzji wylądowały w salonie. Idealnie wkomponowały się w klimat pokoju, połączenie bieli z brązem i kremem oraz panującą tam aurę natury i wkiatów.


Drugim moim wyborem stała się ogromna naklejka z bardzo fajnym przekazem. Już od pewnego czasu rozmyślałam nad czymś takim. Ciekawy tekst, który w pewnym sensie stał się regulaminem domu i zawisł w przedpokoju. Ta naklejka jako pierwsza rzuca się w oczy po wejściu do mieszkania. Moim zdaniem jest to świetna sprawa i fajny motyw, który teraz wita wszystkich naszych gości. Nigdy czegoś takiego u nikogo nie widziałam. :)

Bluzka- Choies | Spódnica- Preska

Jestem ciekawa co Wy myślicie o naklejkach jako dekoracjach domu? Czy może sami jakieś posiadacie? Pamiętacie posty o inspiracjach i moich pomysłach na udekorowanie wnętrza? Wszystko tak się potoczyło i było tyle pomysłów, że efekt końcowy wyszedł o 180 stopni inny od tego planowanego. Istne szaleństwo! Jeśli tylko będziecie zainteresowani to podzielę się z Wami jeszcze kilkoma pomysłami na dekorację. :)

177 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

21 urodziny

19 czerwca 1992 roku mała dziewczynka przychodzi na świat. Sześć lat później na swoje urodziny dostaje wymarzony rowerek, który zapamięta do końca życia. Na swoje 11 urodziny cieszy się jak szalona, bo w końcu stanie się "nastolatką", a na swoją 18-nastkę organizuje super imprezę i wszystko przeżywa, bo w końcu stanie się pełnoletnia i będzie mogła zrobić prawo jazdy. Wczoraj był 19 czerwiec, mineło dokładnie 21 lat od narodzin tej małej dziewczynki, która przemieniła się w młodą kobietę. I właśnie teraz, gdybym tylko mogła to zatrzymałabym swój zegar biologiczny. Życie jest takie piękne, ale zdecydowanie pędzie zbyt szybko. Kiedy to wszystko zleciało? Mimo wszystko cieszę się z każdego dnia, a wczoraj spędziłam wyjątkowe urodziny. :)

Sukienka- Preska | Naszyjnik - House of Mima

169 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Litery we wnętrzu

Dziś chcę się podzielić z Wami moim pomysłem na udekorowanie mieszkania w dość ciekawy i oryginalny sposób. Słyszeliście o wykorzystaniu liter we wnętrzach? Ja z tego pomysłu korzystam już od bardzo dawna, ale tym razem w końcu mogłam zrobić litery idealnie pasujące do naszego salonu. Nie bez powodu padło na M i A, czyli inicjały domowników. Myślę, że jest to fajna sprawa na stworzenie klimatu i czegoś oryginalnego we własnym mieszkaniu. W sieci możemy znaleźć masę gotowych liter i napisów, ale ja wolałam pobawić się w dekorowanie sama. W Empiku jest pomysłowy dział "zrób to sam" gdzie możemy dostać tekturowe litery w różnych wielkościach z całą masą dekoracyjnych gadżetów. W moim przypadku padło na srebrny brokat w żelu. I w taki oto sposób za bardzo małe pieniądze możemy stworzyć coś fajnego. :)


Jakieś 15 minut później mamy gotowe i ozdobione literki


I jak się Wam podoba? Czy może sami posiadacie litery we własnych wnętrzach? Za kilka postów będę miała dla Was jeszcze jeden ciekawy pomysł, ale tym razem związany z tekstami. Bądźcie czujni! :)

122 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Świeże kolory

Przyznaję się bez bicia, że od kilku dni czuję się bardzo przemęczona, ale gdy za oknem jest piękna pogoda, a mi już uda się zdobyć chwilę wolnego czasu to krótkiego spaceru odmówić sobię nie mogę. Moim zdaniem w takie dni strój musi być lekki i utrzymany w świeżych kolorach, tak aby po części mógł nam chociaż troszkę pomóc w naładowaniu baterii. Bo nic tak nie pomaga kobiecie jak wyskoczenie z "zapracowanego" dresu w coś bardziej stylowego i cieszeniem się pięknym dniem. Mam nadzieję, że się Wam spodoba. :)

Sweterek- Stilove | Szorty- Romwe | Buty- Czasnabuty | Torebka- eTorba | Bransoletka- House of Mima

121 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Drobne akcesoria dla domu

Od kilku dni (jak nie tygodni) nie jem, nie śpię, nie mam na nic czasu i chodzę jak zombie. No dobra z tym nie spaniem i jedzeniem trochę przesadziłam, ale to nie zmienia faktu, że żyję tylko tematem naszej przeprowadzki, remontem, realizowaniem wystroju wnętrz, załatwianiem spraw papierkowych, kablówki, internetu i innych potrzebnych do życia rzeczy. W sobotę przywożą nam już meble, więc jeśli wszystko dobrze pójdzie to już w ten weekend będziemy mieszkać w nowym miejscu. :) Cieszę się, ale też trochę czuję presję. Dlaczego? Bo jeszcze nie załatwiłam wszystkich dekoracyjnych gadżetów, jakie bym chciała. Niby to drobnostka, ale zależy mi aby było idealnie, np. Mariusz marzył o wielkim akwarium z rybkami więc muszę się sprężyć i jakieś ciekawe znaleźć, bo fajnie by było zrobić mu taki prezent. Więc od dziś, przez kolejne kilka dni, wszystkie sklepiki z "pierdółkami" powinny się przede mną strzec, bo nie przejdę obok nich obojętnie. Jestem zdania, że czasem najmniejsze akcenty potrafią być wisienką na torcie. Poniżej moje ostatnie zdobycze...


Postanowiliśmy, że w salonie wszystkie dodatki będą w kolorze srebra więc minimalistyczne świeczniki nadadzą się idealnie. Co do świeczek, chciałam jakieś białe lub brązowe, ale zapach tych różowych totalnie zawrócił mi w głowie. Kupione w F&F home.


Latarenki to kolejne akcesoria bez, których nie mogłam się obejść. Kupione w Jysk.


Marzyła mi się cała ściana w białych klimatycznych ramkach z czarno-białymi zdjęciami, więc ciągle kompletuję ich ilość. Nie mogę się doczekać efektu końcowego. Kupione w Empiku.


Jeśli jesteśmy już przy temacie Empiku. Te szklanki zauroczyły mnie już jakiś czas temu, a teraz były w promocji -50%, więc tym razem odmówić sobie nie mogłam. Kupiłam sobie 2 wysokie i 4 niskie.


Moskitierę chyba najtrudniej było zdobyć. Obeszłam wiele sklepów, a na końcu, zupełnie przypadkowo znalazłam ją w Lidlu. Kto by się spodziewał. Mały dywanik i biały koszyczek, którego użyję na gazety kupiłam w Jysk.


Jednak satysfakcja przy tych zakupach nie umywa się do satysfakcji zakupów sprzętu agd. Nigdy nie rozumiałam jak moja mama, babcia, mama Mariusza czy jakakolwiek inna kobieta w rodzinie mogła się cieszyć np. z nowej pralki, lodówki, ekspresu do kawy czy robota kuchennego. Heh. Teraz już wiem! :)

146 komentarzy:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.